Listopad 5

„Za drutami” – dwutygodnik Oflagu II B Arnswalde

Rozpatrując problematykę polskiej prasy w okresie okupacji, nie sposób pominąć działalności wydawniczej w obozach jenieckich. I tu bezpośrednią czołową pozycję zajmuje Oflag II B Arnswalde. Pisma tego obozu miały niekwestionowane zasługi w dziedzinie kształtowania jenieckich postaw, morale, podtrzymywania na duchu, przekazywania wiedzy i informacji.
Pozornie wydawać by się mogło, że rola Oflagu II B w tej dziedzinie była podobna jak w innych obozach. Więc dlaczego temu Oflagowi przypisywać czołową rolę!. Odpowiedź jest prosta, bo w Oflagu II B Arnswalde zaczęto legalnie wydawać własną prasę.
Pierwsza była „Gazetka Obozowa” 24 grudnia 1939 r. komitet redakcyjny w składzie: płk. Stefan Iwanowski – przewodniczący,
ppor. inż. Stanisław Gostkowski, ppor. Juliusz Pollack, ppor. Konstanty Turowski, ppor. Marek Sadzewicz, ppor Mieczysław Nesterowicz, ppor. Bronisław Zadrożny – członkowie, wydał pierwszy numer „ Gazetki Obozowej”, jak się okazało było to pierwsze legalne pismo polskich jeńców wojennych przebywających w hitlerowskiej niewoli. Redaktorem naczelnym został ppor. Marek Sadzewicz. Inicjatorem wydawania obozowej gazety był gen.bryg. Brunon Olbrycht oraz najstarszy obozu płk. Rudolf Kaleński. Redakcja mieściła się w Bloku I, piętro 1, sala 325 a administracja gazety w Bloku II, pokój 312. Po kilku numerach, wskutek interwencji cenzury, wydawanie gazety zaprzestano.

Fot. Źródło J. Pollack.”Gazetka Obozowa” wojnie zdobył czołową rolę wśród prasy sportowej.
Fot. Źródło J. Pollack.”Gazetka Obozowa” wojnie zdobył czołową rolę wśród prasy sportowej.

Lecz zasiane ziarno zaowocowało. Fenomenem w Oflagu był „ Przegląd Sportowy”. Gazetę wydawał przedwojenny dziennikarz sportowy ( sportowiec, olimpijczyk) ppor. Zygmunt Weiss. Ukazywała się ona od 1940 r. do 1945 r. dzięki temu zapewniła ciągłość wydawniczą zasłużonemu w dziedzinie popularyzacji sportu tytułowi. Można rzec, że dzięki obozowym wydaniom i osobie jej redaktora „Przegląd Sportowy” przetrwał i po „Za drutami” Następcą „ Gazetki Obozowej” został dwutygodnik „ Za drutami”. Nowa gazeta nie nosiła palmy pierwszeństwa, nie była kontynuatorką przedwojennego tytułu lecz dzięki temu, że stosunkowo dużo jej numerów zachowało się, stała się źródłem wiedzy o obozie, a szczególnie o jego życiu kulturalnym ( np Teatr Symbolów). Do jej historycznych zasług zalicza się wydrukowanie pierwszej relacji z obrony Westerplatte autorstwa d-cy składnicy mjr Henryka Sucharskiego ( „Za drutami” nr 4 z 13 września 1940 r. ) oraz rozpropagowania wśród jeńców wiersza Andrzeja Nowickiego Kriegsgefangenenpost ( „Za drutami” nr 8 z dn.15.listopada 1940 r.). który dziś jest sztandarowym utworem poezji oflagowej. Ppor. Andrzej Nowicki nigdy nie był jeńcem Oflagu II B. Jego wiersz najpierw trafił do kraju ,został tam przez autora wysłany w liście, Dopiero z kraju przesłano go do Choszczna i tu wydrukowano.

„ Za drutami” podobnie jak pierwszy tytuł prasowy, powstało z inicjatywy polskiej starszyzny obozu. Gazeta ta stała się ogniwem większego przedsięwzięcia jakim było stworzenie systemu pracy oświatowo- kulturalno- wychowawczej. Obok teatru, kursów,
odczytów i wykładów spełniała znaczną rolę w zamkniętej społeczności obozowej. Służyć miała i służyła przeciwdziałaniu pesymistycznym nastrojom wśród jeńców. Oprócz przekazywania informacji oddziaływała na tzw. żołnierskiego ducha. I trzeba przyznać, z zadania jakie przed nią postawiono wywiązała się. Pismo to nie reprezentowało żadnej opcji politycznej. O jego popularności świadczy to, że znane są przypadki rozprowadzania go w innych oflagach. „ Za drutami” było czysto choszczeńskie, ukazywało się od 1 sierpnia 1940 r. do 1 kwietnia 1942 r. Czyli jego osiągnięciami nie trzeba się już dzielić z Bornym Sulinowem . Przez okres dwudziestu dwóch miesięcy wydano 38 numerów. Kilka razy ukazały się numery podwójne. Organizatorem pisma z rozkazu płk. Rudolfa Kaleńskiego był ppor. Marek Sadzewicz. Również płk. Kaleński zatwierdził skład kolegium redakcyjnego gazet, byli to :
ppor. Marek Sadzewicz – redaktor naczelny
ppor. Konstanty Turowski
ppor. Stanisław Gostkowski
ppor. Jan Krasicki
ppor. Jan Bóbr
ppor. Juliusz Pollack
ppor. Feliks Pokrzywa
por. Józef Iżycki – sekretarz redakcji
ppor. Mieczysław Nestorowicz – opracowanie graficzne
por Eugeniusz Wierzbicki- rysunki i winiety
ppor. Stanisław Niczewski
ppor. Jan Kępiński
por. Mieczysław Malski
ppor. Czesław Andrysiak – karykatura
por. Bronisław Zadrożny
por. Stanisław Mikulski – administracja
Później do zespołu redakcyjnego zostali dokoptowani por. Zbigniew Wroczyński, ppor. Zygmunt Weiss i por.Janusz Jezierski.

Fot ; Juliusz Pollack. Redakcja „ Za drutami”.Siedzą od lewej por .B. Zadrozny, ppor. K. Turowski, ppor .M. Sadzewicz, ppor. St. Gostkowski, por. Stanisław Mikulski, ppor. Jan Krasicki. Stoja od lewej ; ppor. J.Pollack, ppor. M. Nesterowicz, ppor J.Bóbr, ppor.F. Pokrzywa
Fot ; Juliusz Pollack. Redakcja „ Za drutami”.Siedzą od lewej por .B. Zadrozny, ppor. K. Turowski, ppor .M. Sadzewicz, ppor. St. Gostkowski, por. Stanisław Mikulski, ppor. Jan Krasicki. Stoja od lewej ; ppor. J.Pollack, ppor. M. Nesterowicz, ppor J.Bóbr, ppor.F. Pokrzywa

Na 19 członków kolegium dziesięciu było zawodowymi dziennikarzami, pozostali reprezentowali różne zawody od ichtiologa ( Gostkowski) do architekta ( Wierzbicki ).
Z pismem współpracowało blisko 50 jeńców. Do tego grona zaliczał się także najstarszy Oflagu płk dypl. Witold Morawski.
Jednorazowy nakład kształtował się różnie, od 200 do 500 egzemplarzy. Odbijany był na powielaczu. Był formatu 19,5 x 28 cm. o objętości 18 kolumn. Na stronie tytułowej znajdował się zawsze symboliczny rysunek, a także podtytuł „ Dwutygodnik jeńców polskich Oflagu II B Arnswalde”. Stworzono sieć obozowych kolporterów, którzy za opłatą rozprowadzali pismo po blokach i salach. W rozprowadzanie pisma włączyła się poczta obozowa, która rozsyłała je do prenumeratorów. Niektóre egzemplarze były wysyłane pocztą niemiecką do Oflagu II C Woldenberg. Podstawową bolączką zespołu redakcyjnego był brak papieru. Tu z pomocą przyszedł ppor. Zygmunt Weiss. Ojciec jego pracował w Warszawie w tzw. branży papierniczej i zorganizował systematyczną dostawę papieru do obozu. Przychodziły w paczkach, które adresowano do różnych uprzednio poinformowanych osób. Tą samą drogą docierały do obozu rozkazy i wydawnictwa KG AK. Niemcy na poczcie zostali odpowiednio przekupieni, stąd kontrola paczek ograniczała się do ogólnego przeglądu.
Dostarczone do redakcji rękopisy przepisywano na maszynie z niemieckimi czcionkami. Na matrycach wprowadzono dyskretnie polskie znaki np. „ ć”. Nad „poprawnością” pisma czuwała niemiecka cenzura. Szef cenzur Hans Rollauer studiował przed wojną na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie był tzw. polskim Niemcem , którego rodzina swego czasu osiedliła się w Polsce na stałe. Postawiona pieczątka „ Geprueft” dopuszczała materiał do rozpowszechniania. Dla uniknięcia cenzorskich cięć stosowano różne chwyty np. wprowadzano niemiecką bibliografię, co sugerowało opracowanie na podstawie niemieckiego materiału. W stosunku do opisywanych w danych sytuacjach Niemców ( np. leczenie Polaka

 Fot. Źródło J. Pollack bohaterskiego żołnierza) stosowano prestiżowe określeniatypu „ wybitny’, „sławny”, „wielki” itp.

Fot. Źródło J. Pollack bohaterskiego żołnierza) stosowano prestiżowe określeniatypu „ wybitny’, „sławny”, „wielki” itp.

Pismo wniknęło w życie obozu. Na jego łamach poruszano małe i wielkie sprawy.Gazeta drukowała artykuły publicystyczne, reportaże, wywiady, recenzje oraz relacje z różnych wydarzeń kulturalnych, drukowano także utwory literackie, w tym wiersze. Reprezentowany był także humor i rozrywka w postaci szarad, rebusów, zagadek. W kolumnie „ Wiadomości obozowe” zamieszczono różne informacje ważne. Były i ogłoszenia. Poruszano sprawy moralne, szydzono z wad i nałogów, przywar itp. Takim wnikliwym obserwatorem życia był ichtiolog ppor. inż. Stanisław Gostkowski, który pisał pod pseudonimem „ Svartisen”. Życiem teatralnym na łamach gazety zajmowali się najczęściej : F. Przyłubski, A. Rapacki, L.Kruczkowski, J. Słotwiński. Natomiast swoistymi krytykami sztuki byli : B. Mieszkowski, T. Homulko i J.Bóbr.W „Za drutami” prozę reprezentowali : L. Kruczkowski, M. Sadzewicz, W. Krzemiński, J. Krasicki, J. Pollack, K. Turowski .Autorami prezentowanych wierszy byli; M. Goździkowski, H. Rostworowski, J. Sobieszczański, W. Olszewski, W. Krzemiński i oczywiście gościnnie A. Nowicki.
W publikacjach często odnoszono się do przegranej wojny 1939 r. i nie tylko np. : w 1941 r. zamieszczono krótką relację francuskiego oficera ( Ltn. Brandiere ze sztabu w Belfort ) o bohaterstwie Polaków w 1940 r. „ 8 czerwca oddano fortyfikacje nieprzyjacielowi w forcie Rope, którego załoga składała się z samych Polaków, zostali jednak wszyscy. Wpuszczono nieprzyjaciela. W kilka chwil później wyleciał fort Rope w powietrze, grzebiąc wszystkich znajdujących się na jego terenie. Jaki był los tego bohaterskiego oddziału nie wiem – mówił –

wiem tylko jedno… oddział polski ocalił nam jedyną drogę odwrotu

(„ Za drutami” nr 8 1941 r.).
Co jest zrozumiałe, pismo zajmowało się także problematyką sportu, zarówno tego masowego jak i wyczynowego. Występowało także z inicjatywami organizacji koncertów, wystaw, kiermaszy, zawodów sportowych i innych imprez ( np. dni czytelnictwa ). Podczas pobytu Francuzów udostępniono jedną rubrykę do ich dyspozycji i „Za drutami” stało się krótko dwujęzyczne.
W teksty „ Za drutami” często ingerowała cenzura, w miejsce wyciętego fragmentu wstawiano nożyce. Było ich coraz więcej. Koniec wydawania gazety był szybki i radykalny. Stało się to za sprawą „ Plotki”. Oczywiście nie tej przekazywanej ustnie. „ Plotka” to artykuł, który ukazał się w „ Za drutami” 15.02.1941 r. Autor jego podpisał się literami K.T., dlatego można sądzić, że był nim ppor. Konstanty Turowski. Był to tekst piętnujący zjawisko zwykłego plotkarstwa, politycznie i wojskowo całkowicie niewinny i może to zadecydowało, że został wykorzystany przez Niemców. Wydział Polityczny Oberkomando der Wehrmacht wydawał w języku polskim propagandową „ Gazetę Ilustrowaną” (red. Olgierd Herbert Jasień ) , która była rozprowadzana wśród polskich jeńców. Gazeta ta wkomponowała „ Plotkę” w swój tekst potępiający antyniemiecką plotkę, która przedstawiała w innym świetle i interpretacji wiadomości z oficjalnych mediów III Rzeszy.
Ten niemiecki fortel spowodował, że zaczęto obawiać się, iż może powstać wrażenie, że w Oflagu II B część oficerów sprzyja propagandzie niemieckiej. Obawiając się dalszych takich podstępów oraz szerszej kolportacji przekręconych i zmanipulowanych artykułów przestano wydawać „ Za drutami”, a zespół redakcyjny przeszedł do nielegalnej pracy.
„Zadrucie”
Gdy zniknęło „ Za drutami” pojawiło się w w Choszcznie „ Zadrucie”. Była to swoista gazeta ukazująca się w jednym egzemplarzu, w cyklu tygodniowym. Redagowano ja konspiracyjnie – skrycie. Początkowo naczelnym redaktorem był por. Adam Rapacki, a po jego wywiezieniu ppor. Marek Sadzewicz. . Każdy numer „ Zadrucia” składał się z artykułu wstępnego, kroniki wiadomości ze świata, kroniki wojennej i obozowej. W stałym cyklu felietonów pod wspólnym tytułem „ Siedem kresek w kalendarzu” przedstawiano najważniejsze wydarzenia tygodnia. Był też dział „ Pod walącym się stropem III Rzeszy”, gdzie opisywano sensacyjne, często wymyślone, wiadomości z życia notabli z kręgu Hitlera. „ Zadrucie” było tygodnikiem mówionym. Oznaczało to, że wyznaczony prelegent o określonym czasie i miejscu odczytywał gazetę, po czym jedyny numer niszczono. Do dużego osiągnięcia „ Zadrucia”, lecz już w Gross Born , należy opracowanie wywiadu z synem Stalina Jakowem Dżugaszwili. Przebywał on w Oflagu XC w Lubece. Mimo, że był pod specjalnym nadzorem rozmawiał z polskimi oficerami. Jeden z nich trafił do aresztu w Oflagu II D Gross Born. Redaktor „ Zadrucia” por. Józef Iżycki dał się również zamknąć na noc w tym areszcie. Przeprowadził rozmowę z tym oficerem o „ młodszym Stalinie”, którą zredagował jako wywiad. Ze zrozumiałych względów nic oprócz wspomnień z „ Zadrucia” się nie zachowało, dlatego istnieją rozbieżności co do czasu i miejsca jego wydawania.
„Inne tytuły”
Wbrew niektórym publikacjom w Choszcznie nie redagowano czasopism :” Znaki”, „Słowo”, „Żarna”, gdyż zaczęły się one ukazywać dopiero w Bornym Sulinowie. Podobnie było z „ Żywym Słowem”. Natomiast wydawany był miesięcznik „ Bursztyny”. Było to katolickie pismo o tematyce morskiej i pomorskiej. Ukazywało się w latach 1942-1943. Redagowali je : Feliks Przyłubski, J.W. Walczak i Stanisław Jezierski. Tadeusz Gasztold wymienia tytuł
„ Komunikat”, było to pismo redagowane w latach 1941-1943 na podstawie oficjalnych publikacji niemieckich.
„ Codzienny Biuletyn Informacyjny” to również produkt Oflagu II B , który funkcjonował w Gross Born. Poruszał na swoich łamach sprawy polityczne, gospodarcze i wojskowe zredagowane na podstawie wiadomości przemycanych z kraju oraz uzyskanych z nasłuchu radiowego, a także z prasy niemieckiej, listów itp. Odczytywany był po apelu wieczornym przez lektorów ubezpieczanych przez specjalne czujniki. Redaktorami jego byli Andrzej Niklewicz, Feliks
Przyłubski, Franciszek Szwajdler i Zygmunt Radomski.
Stronnictwo Narodowe w Choszcznie, a potem w Bornym Sulinowie reprezentował miesięcznik
„ Naród w walce” wydawany pod redakcją ppor. Zygmunta Radomskiego i ppor. Franciszka Szwajdlera. Choszczeński rodowód miał „ Przegląd Wojskowo- Polityczny” redagowany przez oficerów zawodowych z konspiracji obozowej.
W maju 1944 r. prasa, również ta wywodząca się z Choszczna, została podporządkowana dowództwu konspiracyjnemu Oflagu II D Gross Born. Zamiast „ Zadrucia” i „ Biuletynu Informacyjnego” powstał inny tytuł „ Komunikat Prasowy”.
Tematykę prasy obozowej dotyczącej Oflagu II B omawiają trzej autorzy : Juliusz Pollack, Józef Bohatkiewicz i Tadeusz Gasztold, niestety między tymi autorami występują znaczne różnice co do miejsca i czasu ukazywania się tytułów. Dlatego temat ten wymaga dokładnej weryfikacji. Istnieją poważne wątpliwości czy wydawane przez Zygmunta Weissa „ Przegląd Teatralny” i „Przegląd Obozowy” zaczęły ukazywać się w Choszcznie. Wg. T. Gasztolda – nie. J. Pollack stwierdza, że lewicowe „ Żarna” ukazywały się od 1943 r. w Gross Born, natomiast T. Gasztold powstanie tego pisma przypisuje Oflagowi II B. Podobnie lecz odwrotnie jest z „ Zadruciem”, gdyż T. Gasztold przypisuje je Oflagowi II D Gross Born (1943-1944), a J. Pollack Choszcznu. Jednak rację ma Pollack, gdyż red. naczelny por. Adam Rapacki ( obaj co do niego są zgodni) został przeniesiony do innego obozu z Oflagu II B. Juliusz Pollack był zawodowym redaktorem, jeńcem obu oflagów( II B i II D), członkiem zespołów redakcyjnych gazet obozowych jego książka o obozach jenieckich ukazała się najpóźniej. Dlatego można zaryzykować twierdzenie, że autor ten jest najbardziej wiarygodny. Niestety najmniej J. Bohatkiewicz gdyż z Oflagu II B wywieziono go do Woldenbergu jeszcze w 1940 r., a jego „Oflag II B Arnswalde” jest najstarszą pozycją książkową.

Opracował; Andrzej Szutowicz

Literatura :
Tadeusz Gasztold – „ Za drutami” pismo polskich jeńców wojennych 1940-1942
Wyd. Muzeum Okręgowe Koszalin 1980 r.
Józef Bohatkiewicz – „Oflag II B Arnswalde”
Wyd. KiW Warszawa 1974 r. str. 44-47
Juliusz Pollack – „ Jeńcy polscy w hitlerowskiej niewoli”
Wyd. MON 1982 r. str. 149-159
Marek Sadzewicz – „ Oflag” str 125-135
PIW 2005 r.